czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 2. ,,Dlaczego mi to robisz?''

Rano obudzilam sie wtulona w Harrego. Nie mialam pojęcia jak to się stało. Gdy się obudził, uśmiechnął się do mnie. Poprosiłam go abyśmy wyszli z pokoju, aby nikogo nie obudzić. Poszliśmy do kuchni. Zdjęłam bluzę, bo było mi gorąco. Pod spodem miałam bluzkę z napisem ,,I <3 boys''. Hazza podszedł do mnie.
- A czy wiesz, że ja jestem chłopakiem? - zapytał, a ja wybuchłam śmiechem.
- Doprawdy? Nie wiedziałam - teraz też on się śmiał, a potem wskazał na moją bluzkę.
- A toooo. A skąd wiesz, że cię nie kocham?
- Bo jakoś mi tego nie okazujesz...
- A mam ci to okazać? - zaczęliśmy się do siebie przybliżać, jak jakieś magnesy, ale się opamiętałam i odsunęłam - Przepraszam - wyszeptałam.
Do kuchni weszli Julia i Niall. Byli wpatrzeni w siebie, gadali, śmiali się. Podeszłam do nich.
- Ziemia do zaaaakochanej paryyyyy!!! - wykrzyczałam.
- Ale, bo ten... My nie jesteśmy parą... - powiedziała Julia i puściła rękę Nialla. Zjedliśmy śniadanie i Harry zaprosił mnie na mały spacer. Po drodze miałam wstąpić do domu Elki, żeby się trochę ogarnąć. Gdy szliśmy Harry złapał mnie za rękę. Próbowałam się wyrwać, ale on złapał mnie również za drugą.
- Dlaczego mi to robisz?- zapytał ze smutkiem w oczach.
- Bo nie chce sie w tobie bardziej zakochać - odpowiedziałam i wyrwałam się.

You are my the biggest dream

Popłakalam się i uciekłam. Biegłam w jakieś niewiadome dla mnie miejsce, a Hazza biegł za mną. Dobiegłam do jakiegoś parku. Harry już się zbliżal więc przeskoczyłam przez barierkę i biegłam dalej. Byłam już zmęczona, gdy zobaczyłam jezioro, a na nim molo? Na jeziorze? Nie ważne... Nigdzie nie było widać Hazzy, więc usiadłam. Pomyślałam że może go zgubiłam. Nogi zwisały mi w dół. Uslyszałam tupot nóg. Harry... Nie miałam ochoty już uciekać. Lepiej z nim porozmawiać. Łzy przestały już płynąć. Usiadł obok i przytulił mnie. Nie wyrywałam się. Pozwoliłam mojemu sercu sie zakochać...

Life sometimes seems brutal because people make mistakes. So I do everything for freedom in life, for freedom in love...

Siedzieliśmy tam jeszcze z 15 min, a potem trzymając sie za ręce poszliśmy do domu Elki. Słowa były nam nie potrzebne
~*~
Przebrałam się, uczesałam i zeszłam na dół, do salonu do Hazzy. Byłam ubrana w beżową sukienkę w czerwone kwiaty, ledwie zakrywającą pośladki.
- Ślicznie wyglądasz - powiedzial Harry.
- Dzięki - rozpromieniłam się.
- To co teraz robimy? - zapytał.
- Nie wiem coś fajnego...- zaczęliśmy się do siebie zblizać, ale nam przerwano. To dziewczyny wróciły. Ale ktoś jeszcze z nimi był... Niall?! Co on tu robi? Niall i Julia. Widzę, że ktoś oprócz mnie się zakochał... Ale wróćmy do mnie i Hazzy.
- No więc zabieram cie do Aqaparku.
- Ok, ale bierzemy resztę?
- No. Już dryndam do Lou, a ty powiedz dziewczyną.
Poszłam do dziewczyn (i Nialla) i opowiedziałam im o naszym planie. Zgodzili się. Poszłam się pakować. Wrzuciłam wszystko do dużej, plażowej torby i byłam gotowa. Chłopcy przyjechali po jakis 15 min. Zapakowalismy się do samochodu. Musiałam siedzieć na kolanach Hazzy. Julia u Nialla i oczywiście Elka na kolanach Lou.
~*~

Najpierw pływaliśmy, chlapaliśmy się i wgl zachowywaliśmy się jak małe dzieci. Potem poszlismy na podbój zjeżdżalni i bawiliśmi się świetnie. Na dworze nad basenem stały leżaki więc poszłam się poopalać. Po jakimś czasie poczułam na swoim ciele czyjeś zimne ręce.
- Haryyyy!!! - wziął mnie naręce i podszedł ze mną do basenu.
- Mogę cię wrzucić? - zapytał.
- Nieee!!!
- No dobra - usiadł na brzegu i wziął mnie na kolana. Zaczęliśmy flirtować, potem się całowalismy. W końcu wziął mnie znowu na ręce i wskoczył ze mną do wody. Miałam ochotę go zamordować, ale on pocałował mnie pod wodą i było po sprawie...
~*~
Oczami Julii
Uwielbiam Niallera. On jest taaaki słodki...Gra na gitarze i uwielbia jedzenie. Ideał chłopaka. Niby się lubimy i wgl, ale ja już sama nie wiem co między nami jest... Trzymamy się za ręce, gdy gdzieś idziemy, czasem flirtujemy, ale to nie wygląda na nic poważnego. To już nie jest to samo co
Alice i Harry...
- Niall posmarujesz mi plecy? Idę się poopalać - powiedzialam do niego, gdy jeszcze byliśmy w Aqaparku.
Zrobił to, o co go poprosiłam i już miałam isć, gdy mnie zawolał.
- Julia?
- Tak?
Złapał mnie za rękę i do siebie przyciągnął.
- Posmaruj sobie jeszcze buzie, bo się spieczesz - a już myślałam...
- Coś jeszcze? - zapytałam.
- Yyy... Tak. Mogę cię pocałować? - stanęlam jak wryta. Po chwili przypomniałam sobie pytanie i ocknęłam się.
- Tak! Tak! Tak! - rzuciłam mu się na szyję i pocałowaliśmy się. Potem pociągnęłam go za sobą...

___________________

Nie podoba mi się ten rozdział i to tak na serio nie jestem z niego zadowolona :/
Dziękuję za 76 wejść i JEDEN koment... <3
Komentujcie, albo przynajmniej dajcie znać w ankiecie, że czytacie <3 <3 <3

8 komentarzy:

  1. Awww... jak słodko <3
    Kocham to opo. Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lepszy 1 koment niz zero;) naprawde fajnie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację a teraz mam 2 i jestem happy :) + dzięki :)

      Usuń
    2. Oj, nie wiem. Nie moge do kompa. Rodzice... Wszystko robie na tel. Oczywiscie rozdzial juz napisany i zapisany w kopiach roboczych xD

      Usuń
  3. Widzę, że podobnie jak Ja dopiero zaczynasz przygodę z opowiadaniami na temat chłopców. Przyjemnie czyta się Twoje posty. Pozdrawiam i o ile masz ochotę poświęcić chwilkę - zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam ,że aż tak dobrze piszesz i z pewnością wdam się z pasją czytania tego bloga ... zostałam tu wciągnięta ... ale spokojnie to dobrze ,bo z własnej woli ... weszłam z ciekawości i już nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów z twojej strony i oczywiście zgadzam się ( na twoje pytanie co u mnie zadałaś w komentarzu ) i życzę aby twoje opowiadanie rozwijało się jak najszybciej w dobrym kierunku ;))) ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodkie to było z Alice i Harrym .
    Ten Rozdział jest bardzo fajny . Kocham go , !
    Będę czytała twojego bloga .
    Zapraszam do mnie ; *
    http://directionlover.blogspot.com/ Liczę na komentarz z twojej strony ; *

    OdpowiedzUsuń